[PIŁKA NOŻNA] Świt Nowy Dwór Mazowiecki – ŁKS Łomża 4:0. Betclic 3. Liga Grupa 1 (Grupa I), 10. kolejka

[PIŁKA NOŻNA] Świt Nowy Dwór Mazowiecki – ŁKS Łomża 4:0. Betclic 3. Liga Grupa 1 (Grupa I), 10. kolejka

K. Zbikowski trafił w 19. minucie i sprawił, że Świt miał już dwie bramki przewagi nad ŁKS Łomża. Dla kibiców w Nowym Dworze Mazowieckim był to moment, w którym piątkowy mecz zaczął układać się wyjątkowo dobrze – ostatecznie gospodarze wygrali 4:0. Gola Zbikowskiego poprzedziło trafienie samobójcze, a w drugiej części spotkania wynik powiększyli J. Tyska i F. Rzeszutek.

Trafienie Zbikowskiego dało Świtowi oddech

Pierwszy zwrot nastąpił w 15. minucie. Piłka znalazła się w bramce po samobójczym trafieniu B. Krieglera i Świt objął prowadzenie. Minęły zaledwie cztery minuty, zanim Zbikowski zdobył drugiego gola dla nowodworzan. Tak szybka zmiana stanu meczu miała znaczenie: zamiast skromnego 1:0 gospodarze schodzili później na odpoczynek przy wyniku 2:0.

To właśnie trafienie Zbikowskiego najmocniej wyznaczyło kierunek tej relacji. Samobójcza bramka otworzyła wynik, ale gol zdobyty przez zawodnika Świtu niemal od razu powiększył przewagę. Dla miejscowych kibiców była to dobra odpowiedź na pytanie, czy gospodarze wykorzystają pomyślny początek spotkania. Do kolejnej bramki trzeba było poczekać ponad pół godziny.

Świt przystępował do 10. kolejki z czwartego miejsca w tabeli i dorobkiem 17 punktów. Tydzień wcześniej wygrał na wyjeździe z Lechią Tomaszów Mazowiecki 2:1, przerywając serię dwóch ligowych porażek. Piątkowe spotkanie dawało więc nowodworzanom okazję, by za tamtym zwycięstwem poszedł następny korzystny wynik. Łomżanie przyjechali jako osiemnasty zespół rozgrywek, z trzema punktami. W pięciu kolejnych meczach ligowych rozegranych od 22 sierpnia do 18 września zanotowali trzy remisy i dwie porażki.

Różnica w tabeli przed pierwszym gwizdkiem wynosiła czternaście punktów, ale dla Świtu liczył się nie tylko dystans do piątkowego rywala. Po dwóch porażkach i wyjazdowym zwycięstwie w Tomaszowie Mazowieckim nowodworzanie mieli okazję wygrać drugi ligowy mecz z rzędu. ŁKS przyjechał natomiast do Nowego Dworu Mazowieckiego wciąż czekając na przełamanie serii bez zwycięstwa.

Tyska i Rzeszutek powiększyli prowadzenie

Po wznowieniu gry na następne trafienie Świtu nie trzeba było czekać długo. W 54. minucie J. Tyska podwyższył na 3:0. Wynik stał się jeszcze korzystniejszy dla gospodarzy w 75. minucie, gdy F. Rzeszutek zdobył czwartego gola. Tak ułożyła się droga do wysokiego zwycięstwa: dwa trafienia w pierwszych 19 minutach, a potem po jednym w każdej z dwóch części drugiej połowy.

Mecz z ŁKS zakończył się wyraźniej niż poprzednie spotkanie tych drużyn. W maju, także u siebie, Świt wygrał 3:2. Bilans pięciu ostatnich bezpośrednich meczów przed piątkowym starciem był równy: po dwa zwycięstwa obu zespołów i jeden remis. Tym razem łomżanie nie zdobyli bramki, a nowodworzanie mogli cieszyć się z wygranej różnicą czterech goli.

Cztery gole bez straty własnej bramki to dla Świtu rezultat wyraźnie inny od majowego 3:2 z tym samym przeciwnikiem. Z perspektywy gospodarzy równie istotne jest to, że zwycięstwo nad ŁKS przyszło zaraz po wygranej z Lechią. Łomżanie nie poprawili natomiast swojego skromnego dorobku punktowego. Już 3 października zagrają u siebie z Olimpią Elbląg, podczas gdy nowodworzan czeka wyjazd do Mławy.

Kolejne ligowe zadanie czeka Świt 3 października na wyjeździe z Mławianką Mława. Później, 10 października, do Nowego Dworu Mazowieckiego przyjedzie ŁKS Łódź II. Zanim jednak uwaga kibiców przeniesie się na te mecze, pozostaje piątkowy wynik i cztery bramki, które oglądali u siebie.

Świt Nowy Dwór MazowieckiStatystykaŁKS Łomża
4Gole0
Ładuję tabelę…

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji