Rajd weteranów zatrzymał się w Nasielsku. Przy grobie kaprala zapadła cisza

Rajd weteranów zatrzymał się w Nasielsku. Przy grobie kaprala zapadła cisza

Na nasielskim cmentarzu nie było huku silników ani drogi przed sobą. Zamiast tego pojawił się krótki, uważny przystanek i gest pamięci wobec kaprala Pawła Brodzikowskiego, mieszkańca gminy Nasielsk, który zginął w Afganistanie. Podczas piątkowej wizyty uczestników 7. Rajdu Motocyklowego Weteranów z Akademii Sztuki Wojennej spotkali się tu jego bliscy, wojskowi i uczniowie klasy przygotowania wojskowego. To była uroczystość skromna w formie, ale ciężka od znaczeń.

  • Rajd, który jedzie śladami poległych i zmarłych żołnierzy
  • Na cmentarzu spotkali się bliscy, wojskowi i uczniowie

Rajd, który jedzie śladami poległych i zmarłych żołnierzy

Wizyta w Nasielsku wpisywała się w szerszy sens całego przedsięwzięcia. Rajd Motocyklowy Weteranów nie jest turystycznym przejazdem, tylko trasą prowadzoną przez miejsca pamięci i groby żołnierzy oraz funkcjonariuszy, którzy oddali życie poza granicami kraju. Organizatorzy od lat łączą jazdę z obowiązkiem pamiętania, a przy okazji wspierają rodziny poległych i zmarłych weteranów.

Właśnie dlatego motocykliści pojawili się na miejscowym cmentarzu. Przy grobie kaprala Pawła Brodzikowskiego oddano hołd człowiekowi, którego historia mocno łączy się z tym miejscem i z gminą. To ważny sygnał także dla młodszych uczestników takich uroczystości – pamięć o służbie nie zamyka się w wojskowych ceremoniałach, lecz wraca tam, gdzie żyją bliscy i sąsiedzi poległego.

Na cmentarzu spotkali się bliscy, wojskowi i uczniowie

Delegacji przewodził dziekan Wydziału Bezpieczeństwa Narodowego Akademii Sztuki Wojennej, pułkownik dr hab. Andrzej Soboń. To on rozpoczął spotkanie przy grobie o 10.45. Obecność rodziny była w tym dniu najważniejsza, bo to właśnie bliscy niosą najciężar wspomnień, gdy wojskowy marsz i oficjalna oprawa już milkną.

W uroczystości uczestniczyli także uczniowie Oddziału Przygotowania Wojskowego z Liceum Ogólnokształcącego im. Jarosława Iwaszkiewicza w Nasielsku. Dla nich była to nie tylko lekcja historii, ale też bezpośrednie spotkanie z tym, co oznacza służba, strata i odpowiedzialność za pamięć. W takich chwilach teoria z sali lekcyjnej nagle dostaje twarz, nazwisko i konkretny grób.

Głos w imieniu burmistrza Nasielska Radosława Kasiaka zabrał sekretarz gminy Marek Maluchnik. Złożył też wiązankę kwiatów na grobie poległego żołnierza. Ten prosty gest domknął uroczystość bez zbędnych słów, ale z wyraźnym przesłaniem: o takich ludziach nie powinno się zapominać, a ich służba nie kończy się wraz z ostatnim meldunkiem.

na podstawie: Urząd Miejski Nasielsk.